Kredki Astra Prestige istnieją na polskim rynku kredkowym już od jakiegoś czasu. Dokładnie nie umiem określić od jakiego, na moje oko jakieś 2 lata.
Ostatnio, przeglądając ofertę jednej z księgarni internetowej, natrafiłam na inne niż do tej pory kredki. No właśnie, czy aby na pewno inne? Zwą się tak samo, natomiast różni je wszystko inne. Od pudełka zaczynając, na kształcie rysika kończąc.

Do tej pory znana była wersja kredek z wiatrakiem na opakowaniu. Producent tak je określa: „Kredki z drewna cedrowego z certyfikatem FSC. Kredki są miękkie w użyciu, nie pylą i nie rozmazują się. Metalowe opakowanie jest idealne na prezent dla młodego artysty”. Natomiast nowe kredki na opakowaniu posiadają baletnicę, na stronie producenta określone są jako nowość i są podpisane następująco: „kredki wykonane z drewna z certyfikatem FSC; miękkie w użyciu, łatwe w temperowaniu; nie pylą, nie kruszą się; doskonała jakość; metalowe opakowanie jest idealne na prezent dla młodego artysty”.
Na moje oko, opisy niewiele się od siebie różnią. Samo opakowanie (poza układem graficznym) wydaje się być tej samej jakości – całkiem porządna puszka z dobrym zamknięciem. Gabarytowo też nie ma różnicy.

Pod względem graficznym na puszkach jest kilka różnic. Układ raczej pozostał ten sam, zmienił się główny rysunek zdobiący front i tył puszki i delikatnie napis. Opis kredek na tyle puszki dokładnie taki sam w obu wersjach.

Co do samych kredek, różnica jest diametralna. Przede wszystkim kształt kredki w starych Astrach – okrągły. Kolor kredki widoczny tylko na jej końcu, reszta to piękne drewno. Rysik duży i gruby.

Nowe Astry to kredki trójkątne, o dużo cieńszym rdzeniu. Kredki już nie są drewniane, tylko pomalowane farbą, odpowiadającą danemu kolorowi, natomiast sama końcówka kredki jest granatowa. Obie wersje kredek są tak samo lekkie.





Czy nowe Astry czegoś Wam nie przypominają? Mnie osobiście od razu kojarzą się szkolne kredki Astry (akurat mam wersję 24/48 kolorów i metaliczne). Wizualnie nowe Prestige i Astry 24/48 są baaaardzo podobne.


Dobór kolorystyczny obu wersji jest nieco inny. Nowe Astry to większa liczba i różnorodność brązów – pojawił się również jasny brąz, którego w starej wersji brakowało. W nowych jest też kolor złoty i srebrny (tak jak w kredkach szkolnych). Stara wersja to z kolei więcej zieleni, niebieskości i róży.

Przejdźmy jednak do najważniejszej kwestii, mianowicie jakości rdzenia kredek. W moim odczuciu zmiana jest przede wszystkim w miękkości kredek. Stare Prestige są dużo bardziej miękkie, ale co ciekawe nie pylą tak jak nowe Astry. Stare też według mnie lepiej się blendowały i nie skrobały papieru. Kryły papier w taki miękki, satynowy sposób.


Podsumowując, według mnie to nie są te same kredki. Nowe Prestige to zdecydowanie gorsza jakość. Porównałabym je jakościowo do zwykłych szkolnych kredek, np w wersji 24/48 – w użytkowaniu są bardzo do siebie podobne. Stare Prestige naprawdę nie tylko wyglądają bardziej luksusowo, ale i pracuje się z nimi zupełnie inaczej niż szkolnymi kredkami. Faktycznie czuć ten prestiż. W przypadku nowych Prestige, nie czuję tego luksusu (o ile można mówić o luksusie w przypadku kredek za 30-40 zł). Nowe Prestige to jak dla mnie nowe ubranko dla zwykłych szkolnych kredek, nic więcej.
Jeśli zatem ma być tak, że nowe Astry wyprą stare z rynku, będę bardzo zawiedziona, gdyż tym samym diametralnie spadnie jakość prestiżowych kredek od tegoż producenta. Jeśli jednak obie wersje mają być w sprzedaży jednocześnie, radzę każdemu polować na wersję z wiatrakiem.
Nowe wyglądają identycznie jak szkolne astra w wersji całych kredek, te ez mają taką niebieską końcówkę, więc może włożyli tylko stare kredki w nowe opakowanie.